May 20, 2014

SPONSORING W MOTORSPORCIE

- Wojciech Marzec

Ostatnimi czasy doszliśmy do wniosku, że aby stać się liczącą firmą w branży powinniśmy zająć się sponsoringiem. Oczywiście nie mamy tu na myśli wspierania nieletnich bezdomnych prostytutek upapranych w kisielu a prawdziwy sponsoring sportowy. Po wielu burzliwych naradach postanowiliśmy postawić na sport motorowy. Wybraliśmy młodego, przystojnego i dobrze zapowiadającego się (przynajmniej tak nam powiedział) zawodnika Wojciecha Marca. Oddaliśmy mu nasze służbowe, wypielęgnowane auto i opłaciliśmy start.

I wiecie co ten patałach zrobił? Nie dość że popsuł sens naszego życia, nasz klejnot w koronie, naszego wychuchanego nissana (no może nie zepsuł, tylko światło coś przestało świecić) to jeszcze dał się objechać prawie wszystkim  (z tirem włącznie). Dorze, że chociaż załatwiliśmy mu dobrego pilota, bo pewnie nawet nie trafiłby na tor. Co za leszcz… No trudno. Jak to się mówi złego dobrego początki, pierwsze koty pod płoty, czy jakoś tak… Koleś się wyraźnie nie popisał, więc za karę dostał trzy albumy do wklejenia. Ponieważ jednak na początku każdy ma prawo być bylejaki, postanowiliśmy dać mu kolejną szansę. Już przygotowujemy auto do następnego wyścigu. Trzymajcie za nas kciuki, no i może za tego pożal się Boże – kierowcę.

Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia i filmiki z jego żenującej jazdy.
.

Jazda zapowiadała się nieciekawie.

.

Tuż przed wyjazdem na tor.

.

W kolejce startowej.

.

Wystawa w Ośrodku “Moto-Raj”.

.

Onboard.

.

Cały przejazd.

.

Share and Enjoy:
  • Facebook
  • Wykop

Comments are closed.